Powoli zbliżamy się do końcówki lata (chociaż zapowiadają jego jeszcze ostatnie podrygi w postaci ponad trzydziestostopniowych upałów ;)), co przypomniało mi, że czas w pełni wykorzystać możliwość bezkarnego odsłaniania nóg i noszenia lekkich, wygodnych rzeczy. Ta sukienka jest tego idealnym przykładem, jednak zamiast z sandałami postanowiłam połączyć ją z nietypowymi botkami z wycięciami na piętach. Żeby nadać stylizacji nieco elegancji postawiam na klasyczną Selmę od MK, którą przyozdobiłam futrzanymi brelokami (dodają charakteru każdej torebce). W upały niezawodną fryzurą jest koński ogon, a w tym przypadku wprowadził do zestawu nutkę nonszalacji i dodatkowo wysmuklił sylwetkę.;)
Magda


